PEGASUS - Pamiętacie? Czy już zapomnieliście?

Pegasus? Czy może jednak NES? A może Famicon? Chociaż "kartridże" różniły się od siebie, to na wszystkich było mniej więcej to samo a mianowicie gry. Nie będę pisał o procesorach czy systemach bo było tego tyle, że chyba każdy miał "swojego PEGASUSA". 

Nie ważne skąd, ważne, że był. Mam tu na myśli zasyp Chińskich oraz Rosyjskich "egzemplarzy". Napotkałem się również z historią polskich klonów Nintendo. Wracając do tematu, chyba wszyscy znają Mario (różne części) a czy pamiętacie Contre? Dizzy? Micro Machines? Dla tych co zapomnieli - przypomnę. Dla tych co dopiero poznają - opiszę i przedstawię.

Masa albo jeszcze więcej gier, poupychaych na pojedyńczych dyskietkach z numerami kończącymi się na cyfrach rzędem około 9999999. Tak! Właśnie tyle gier potrafiło znajdować się na jednym kartridżu. Chociaż w większości, były to marnie odwzorowane, prawie niczym nie różniące się od siebie kopie. Na takiej masówce znajdowało się góra 50 grywalnych sztuk. Oczywiście występowały też pojedyncze tytuły. Na początek jedna z gier kartridża "złotej piątki".

Pegasus - gry wideo

Fantastic Adventures of Dizzy (USA)

Pamiętacie domek Dizzy'ego? Coś w rodzaju pierwszej misji, gdzie zdobywacie pierwszy przedmiot do wykorzystania. Dokładnie jest to klucz, którym otwieracie sobie drzwi do przygód. Wychodzimy więc do lasu. Tu czychają na nas różne zagadki oraz niebezpieczeństwa w formie pająków, roślin czy np. dinozaura. Tego ostatniego możemy pozbyć się, znalzionym wcześniej, kawałkiem mięsa.

 

Chip 'n Dale Rescue Rangers (USA)

Oprócz wspaniałych tytułowych bohaterów, których nikomu nie trzeba przedstawiać (mam taką nadzieję) mamy tu doczynienia z klasyczną platformówką 2D dla dwóch graczy. Przyznam, że zawsze największą frajdę dawało mi właśnie granie we dwóch lub przynajmniej dwóch - czytaj jako czekanie na swoją kolej. Grając we dwójkę możemy sobą na wzajem miotać czy podrzucać się na wyższe elementy czy platformy.

Powyżej mamy sam początek gry oraz mapę. Na niej droga, którą kierujemy się do końca gry. Pamiętajmy by zbierać wszystko co znajdziemy po drodze, daje nam to bonusy w postaci "życia" czy "serduszka".

Chociaż gra liczy sobie około 20 lat to posiada w sobie coś co lubię w grach do dziś. To element współpracy, lecz umiejętnej. Takiej gdzie jesteśmy dość mocno uzależnieni od drugiego gracza. Tak zwany TeamPlay. Powodował on czasami miotanie joy'stickami i okładanie pięściami drugiego gracza w świecie rzeczywistym. Ręce opadają gdy jesteś niesiony przez całą planszę nie mogąc nic zrobić. Na szczęście są jeszcze inne metody, takie jak na przykład - umiejętność negocjacji ;-)

 

Goal 3

Jeśli stare gry to tylko Pegasus! Co to Fifa czy PES kiedy na pegasusie w Goal 3 musiałeś spuścić bramkarzowi łomot żeby strzelić bramkę. Nie zapominajmy również o całej reszcie zawodników, którzy po drodze do pola karnego usilnie próbują zabrać nam piłkę. Można "na śrubę", "z kolanka" a także obónożnie uderzać i nie koniecznie w piłkę. Na zdjęciach możecie zaobserwować lecącego w powietrzu bramkarza czy też  powalonych na ziemię obrońców, to efekt normalnej gry.  Jest tylko jeden przypadek odgwizdanego faul'u, dzieje się to na polu karnym i kończy się "karnym".

 

 

Ice Ice! Hockey Challange 3

Kolejna z serii "grubasów", tym razem jest to hokej. Zasady są podobne, lecz tutaj faule, występują częściej i na całej powierzchni lodowiska. Strzały specjalne również wykonujemy z podskoku. W tą część grałem dużo mniej więc nie jestem w stanie zbytnio wypowiedzieć się na jej temat. Grałem parę razy i wydywało się być całkiem fajne jak na tamte czasy ;-)

 

Contra (USA)

Prawdziwy 2 playerowy klasyk ! Kto nie grał niech żałuje bo ma czego. W swoim czasie gra gościła na wielu telewizorach i przez wiele godzin bo często bez możliwości zapisu. Wszystko za sprawą oczywiście tylko dwóch przycisków. Skok, różne rodzaje broni, auto fire. W to trzeba poprostu zagrać i tylko na dwóch.

 

Paperboy 2

Popularny "gazeciarz". Przypominam sobie gdy za młodu, o niedzielnym poranku, "wybałuszonymi ślepiami" celowałem, lecz nie do skrzynek pocztowych a we wszystkie szyby, ludzi i co tam się tylko dało. Warto zwrócić uwagę na to, jak wiele przedmiotów reagowało po uderzeniu gazetą na tle skrzynek pocztowych.

 

Pooyan

 

Nekketsu Kakutou Densetsu (Japan)

Bardzo fajna bijatyka również na dwóch graczy. W tym wypadku pady aż "trzeszczały" od ugniatania przycisków, ze względu na to, że gra wymagała całkiem sporej zręczności. Muszę przyznać, że dziś wszystkie te gry wydają się dość trudne. Może ze względu na brak możliwości zapisu ale za to na komputerze wynagradza nam to Emulator dając właśnie taką możność.

Zapamiętaj - "NIE BIJ SWOJEGO, BIJ PRZECIWNIKA!"

 

Specyfikacja Pegasusa wg wiki.

procesor 8-bitowy typu MOS 6502 1,79 MHz
układ graficzny 5,37 MHz
rozdzielczość 256x240 (screeny z emulatora mają 256x244)
paleta kolorów 64 (maks. 25 wyświetlanych równocześnie)
dźwięk 5-kanałowy mono – 1 kanał szumów, 1 PCM i 3 dźwiękowe
nośnik danych kartridże

 

Miłej gry życzy zespół:

8mega.pl

Tags:

Kto przegląda

W tej chwili jest 0 użytkowników na stronie.

Licznik odwiedzin

  • Wyświetlenia strony:219,613
  • Unikalni Odwiedzający:11,838
  • Zarejestrowani Użytkownicy:65
  • Odwiedzający:
    • Dzisiaj:244
    • W tym tygodniu:6,546
    • W tym miesiącu:20,602
    • W tym roku:219,677